Dodatki na bloga
andziksen.blogspot.com: MY HAIR

6 stycznia 2015

MY HAIR

Witam Was kochani!
Jak tam po świątecznej wyżerce i imprezowym Nowym Roku? Mam nadzieję,że bawiliście się nieźle! :) Dzisiejszy wpis dotyczy moich włosów. Od pewnego czasu zauważyłam,że wiele z Was pisze i umieszcza komentarze na temat moich włosów - dlatego dzisiaj troszkę o nich popiszę. Zacznę od tego,że nigdy nie farbowałam włosów i jest to mój naturalny kolor. Z natury mam lekko kręcone włosy,co nie jest takie fajne dla mnie a jest wręcz uciążliwe. Po całym dniu włosy kołtunią się i jest mi ciężko je dobrze rozczesać. Dzisiaj na potrzeby wpisu wyprostowałam włosy,abyście mogli zobaczyć ich długość.

Kręcone włosy nie są takie długie,by najmniej u mnie nie widać tego, że mam je prawie do bioder. W gimnazjum notorycznie dzień w dzień prostowałam włosy,teraz robię to bardzo sporadycznie. Z pomocą w utrwaleniu moich kręconych włosów przychodzi mi póki co najlepsza pianka i lakier do włosów :
Jeżeli chodzi o pielęgnację to prawie w ogóle jej nie ma. Jedynie co to używam mgiełki do włosów gdy są one wilgotne,a podczas mycia nakładam na połowę długości maskę do włosów. Ciężko jest mi powiedzieć,czy oba produkty dają jakikolwiek rezultat. Na moje włosy powinnam używać coś co chociaż troszkę je podbuduje,ponieważ pianka i lakier wysuszają włosy na całej długości.Wracając do maski - uwielbiam jej słodki budyniowy zapach! Aż chce się zjeść! :)


Nigdy nie wierzyłam w cuda typu "suchy szampon". Kiedyś była promocja w drogerii Hebe i postanowiłam zaopatrzyć się w suchy szampon z Batiste(z 17zł zapłaciłam coś ok.13zł). Szampon miałam okazję użyć raz i powiem Wam,że włosy u nasady rzeczywiście były odświeżone,jednak efekt był trochę mizerny - włosy straciły blask a przy dotyku były nienaturalnie sztywne. Oczywiście wielka chwała temu,kto wymyślił coś takiego,jednak nie u każdego dobrze się spisuje. U mnie póki co jest to zbędny kosmetyk,ponieważ włosy myję codziennie,bardzo rzadko co dwa dni(zazwyczaj na drugi dzień robię koka).


Z pomocą w rozczesywaniu przychodzi mi szczotka kompakt Tangle Teezer,którą już mam od ponad roku. Szału nie robi na kręconych włosach,ale znacznie mniej ich wyrywa i trochę łatwiej jest mi je rozczesać. W 100% sprawdza się na wyprostowanych włosach,gdzie po czesaniu nie ma na szczotce ani jednego włoska! :)
Pół roku temu starą prostownicę z Zelmera zastąpiłam tą z Reminghtona z serii Shine Therapy. Jestem z niej w 100% zadowolona : ma piękny kolor,płytki nagrzewają się dość szybko,posiada 9 poziomów regulacji temperatury,cyfrowy ekran i blokady na temperaturę oraz na zamykanie. Dostępna tutaj : LINK DO SKLEPU . Zazwyczaj prostuję włosy w optymalnej temperaturze 190 stopni. Prostownica sprawdza się u mnie codziennie przy prostowaniu grzywki,tak samo jak suszarka z firmy Philips SalonDry Active ION : TUTAJ .Suszarka jest ze mną już dobre 3-4 lata i póki co dobrze się sprawdza :)
Ostatnie 3 produkty,których używam bardzo sporadycznie : jedwab do włosów na końcówki,puder dodający objętości u nasady z got2b oraz spray do włosów z solą morską z firmy TONI&GUY. Wszystkie 3 produkty dostępne są w drogerii rossmann :)To byłoby na tyle. Jak widzicie post dość obszerny. Jeżeli macie jakieś uwagi do co włosów czy po prostu używacie tych samych bądź innych produktów - napiszcie w komentarzu :)

9 komentarzy:

  1. mam tą samą szczotkę tylko z motywem panterki i prostownicę z której również jestem bardzo bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też ma TT i uważam, że jest super! Z prostownicy remingtona też jestem zadowolona, ale ostatnio pojawiły się na rynku ghd i one pozamiatały temat :)

    POzdrawiam

    http://joannok.blogspot.de/

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam tangle teezer i nie wyobrażam sobie rozczesywania włosów bez niej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Włoski masz śliczne! Mam kilka tych samych produktów. TT używam od roku i nie zamienię jej na inną. Jak żadna inna szczotka pozwala wyczesać włosie bez i ch uszczerbku, nawet przyzwyczaiłam się już do tego charakterystycznego dźwięku przy wyczesywaniu;) Biosilk na końcówki to u mnie standard, zamiennie z argan oil z Hebe. Batiste używam też od roku, zmieniam tylko zapachy, u mnie się sprawdza bo myję włosy co 3-4 dzień. Polubiłam też Tony&Guy. Na blond włosach daje fajny efekt loków surferki ale zauważyłam że obciąża włosy. Tak czy inaczej bardzo go lubię. Z prostownicy zrezygnowałam 2 lata temu, suszarka u mnie też sporadycznie. Co 3 miesiące kuracja Jantar i to by było na tyle. Bardzo fajny wpis. Lubię takie włosowe;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja akurat wole swoje włosy bez prostownicy, takie proste druty już mi się nie podobają :) ale maskę z kallosa także używałam i TT :)

    OdpowiedzUsuń
  6. super masz włoski ;-) też mam TT i taką samą prostownicę- świetne są! :)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do komentowania i obserwowania ;)